Sanok,

czwartek, 20 lutego 2020

Zielona Góra: roztrzęsiona kobieta ujawnia opowieść o tajemniczym przedsiębiorcy który sterroryzował miasto


Depesza prasowa Polish News Agency polishnews.pl

Kralovec/ Pec w Czechach,  20.2.2020


Od: Adam Fularz <adam.fularz na s. wieczorna.pl>
Data: czwartek, 20 lutego 2020
Temat: o tajemniczym przedsiębiorcy który sterroryzował miasto


W mieście Zielona Góra w dniu 16.2.2020 z inicjatywy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia o. Zielona Góra miało miejsce spotkanie z p. Tuleyą.  

Prosiłem inne osoby w przepisaniu ze słuchu, zapisaniu poprawnie długiego pytania jakie padło z sali. Był to długi diss, bardzo emocjonalny, mocny. Proszę uprzejmie o korekty jeśli coś opuściłem. 

4 dni temu podszedłem na owe zgromadzenie, spotkanie sędziów i prokuratorów (przyjechał inny sędzia z Warszawy). Siedziałem na ziemi z braku miejsc. Przybyło bardzo dużo osób do sali przy ul. Fabrycznej 13 w Zielonej Górze. 

Wtem ktoś zadał pytanie z sali- na temat lokalnego dziennikarza, który sam wydaje swoje gazety i "terroryzuje miasto"- terrorem zmuszając władze do działania w określonym kierunku. Słuchając tego miałem wrażenie że osoba ta sterroryzowała pół miasta, ba, że owa osoba ma jeszcze inne podobne media w bodaj 30 innych miastach. Z sali ktoś mówił że osoba ta terroryzuje miasto,  że dominuje, że kim ona w ogóle jest że sobie na tyle pozwala i że co ona sobie w ogóle myśli. Według tych słów osoba ta miała być "przedsiębiorcą- dziennikarzem który terroryzuje". 

Osoba która składała skargę, podała więcej szczegółów. Ze wybrani w wyborach politycy nie mogą rządzić, bo owa osoba:

- rzekomo zastraszyła urzędników urzędu miejskiego w taki sposób, że oni - pracownicy UM- w odpowiedzi na propozycje prac przedstawiane im przez obranych w wyborach polityków -powołują się na tą osobę- tego dziennikarza, twierdząc że tej osobie się te propozycje prac nie spodobają, a następnie odmawiają wykonywania poleceń przełożonych, bo rzekomo, wg tej opowieści- boją się tej osoby z mediów, jej niezadowolenia czy jej reakcji, i tego co owa osoba może zrobić.

Rzekomo owi urzędnicy wykonują to co ta osoba im mówi czy pisze-  a nie polecenia swoich przełożonych. W efekcie "to owa osoba rządzi" a nie obrani w wyborach politycy- i wg słów tej osoby która wniosła to oskarżenie, ów dziennikarz ma przesadny wpływ na czynności jakich podejmują się urzędnicy de jure podlegli obieralnym politykom. 

Że ci politycy, wybrani w wyborach, muszą się jakby podporządkować komuś innemu, bo rzekomo tak ich zastraszył czy sterroryzował ów dziennikarz. I że wprost boją się realizować to co by chcieli z powodu zastraszenia. I jeszcze powiedziano że ta sytuacja już trwała gdy politycy ci objęli władzę w mieście i że oni na tą sytuację już natrafili. Że de facto rządził wpływowy przedsiębiorca a nie oni- obrani w wyborach. I że oni to zastali.

Reasumując:
- rzekomo istnieje w mieście przedsiębiorca który prowadzi terroryzm poprzez media i skutecznie uniemożliwia rządzenie osobom wybranym w wyborach, bo rzekomo nie mogą one robić tego co same chcą jako osoby wybrane, lecz muszą wykonywać różne jego propozycje bo on ich do tego zmusza poprzez wywieraną presję. Rzekomo ma on taki wpływ na urzędników, że osoby obrane w wyborach na swoje propozycje zadań do wykonania słyszą od swoich podwładnych w urzędzie w odpowiedzi że "tu pada jego nazwisko"- i że ów przedsiębiorca będzie niezadowolony, więc oni - urzędnicy- tego nie robią ponieważ się owego przedsiębiorcy boją. 

Tą osobę podano w pytaniu do sędziego przybyłego z Warszawy, jako zdecydowanie przesadnie wpływowego lokalnego przedsiębiorcę, jako kogoś kto sterroryzował i zastraszył urzędników miejskich tak że ci wykonują jego wolę, nie robiąc poleceń swoich przełożonych lecz to co ów przedsiębiorca im każe. 

Po tym publicznie domagano się od zebranych- także tutejszych sędziów i prokuratorów- by "wymierzyć sprawiedliwość" i że nie ma sensu bać się tej osoby tylko tego dziennikarza należy zaskarżyć to on nie będzie straszył władz. Mówiono że kim owa osoba niby w ogóle jest- że ostrze sprawiedliwości ją ciągle omija, że zastrasza innych, że sobie pozwala na zbyt dużo i nie tylko w tym jednym mieście ale też w innych etc. Że generalnie- ukarać tego dziennikarza, bo "dominuje", terroryzuje i zmusza innych, zastraszaniem zmuszając do określonego zachowania. 

Według tego oskarżenia- ów przedsiębiorca domaga się rzekomo aby postępowano tak jak chce i wszyscy mają rzekomo postępować tak jak każe im ten dziennikarz. Że osoba ta zastrasza osoby lokalne, one się go boją, tak bardzo się boją że muszą dla świętego spokoju i ze strachu przed nim- robić to co ów przedsiębiorca im każe- i czemu z tego powodu się tego przedsiębiorcy nie skaże aby przestał terroryzowanie władz. 

To było pytanie tej osoby - o wymierzenie kary za przestępstwa- do owego sędziego z Warszawy- po czym nastąpił opis cech tego przedsiębiorcy który jakoś niesprawiedliwie w odczuciu osoby oskarżającej- do tej pory nie został jeszcze skazany.

Rzekomo jest on nietykalny samemu, niejako mając obrońców wśród innych mediów (rzekomo współpracuje on z jakimiś innymi mediami). Pytano, czemu jeszcze temu przedsiębiorcy nic nie zrobiono, skoro jest tak szkodliwy. I czy to z powodu owej ochrony. 

Osoba płci żeńskiej, która zabrała głos, domagała się wręcz by owym medialnym terrorystą zrobić porządek, bo co on sobie myśli, kim on w ogóle jest że terroryzuje i terroryzuje a osoby wybrane w wyborach, zamiast robić to co by chciały, muszą się tego dziennikarza- terrorysty bać i nie mogą "rządzić" czy robić tego co by chciały, przez sam fakt tego że by się to mogło nie spodobać temu dziennikarzowi. W świetle pytań zadawanych sędziemu który przyjechał skądinąd, ten terroryzujący miasto za pomocą mediów dziennikarz- według osoby która zadawała pytanie- wyrósł na jeden z dwóch głównych problemów miasta. 

Owego znanego sędziego się pytano, co z tym dziennikarzem zrobić skoro tak terroryzuje miasto, i jak się go pozbyć. Że osoba ta się stawia osobom wybranym w wyborach i uniemożliwia im realizację ich programu wyborczego.  

Notował:
Adam Fularz, skróty od redakcji



______________________________



Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra


--
-------
Merkuriusz Polski
Polish News Agency polishnews.pl





--
-------
Merkuriusz Polski
Polish News Agency polishnews.pl



--
-------
Merkuriusz Polski
Polish News Agency polishnews.pl

poniedziałek, 17 lutego 2020

Sanocka.pl- zawieszenie działalności

Dzisiaj, w mojej obecności na zebraniu uczęszczanym przez lokalnych sędziów, prokuratorów, polityków, domagano się by "wymierzyć mi sprawiedliwość". Że kim ja niby w ogóle jestem- że ostrze sprawiedliwości mnie ciągle omija, że zastraszam innych, że sobie pozwalam na zbyt dużo etc. Że generalnie- ukarać mnie, bo "dominuję" i zmuszam innych, zastraszaniem zmuszając do określonego zachowania. Trochę czasu zajęło mi by się otrząsnąć.

W krótkim czasie jest to druga tego typu sytuacja, a poprzednim razem, słysząc tego typu wywody, musiałem przerwać czyjś wykład, pytając, czy to jest groźba. Odpowiedziano mi : "Tak, to jest groźba".

W związku z tym że kogoś oskarżając natychmiast mogę liczyć się z odwetem, zmuszony jestem chwilowo zamknąć działalność wydawniczą. Otrzymuję groźby, takie ja ta opisana powyżej. Tym razem wprost domagano się by mnie uciszyć, oskarżyć o coś, cokolwiek.

Adam Fularz
wydawca, Sanocka.pl

środa, 12 lutego 2020

Skarga do prezesa KPRM: polityka transportowa napędzająca emigrację z Polski

do Prezesa KPRM
Skarga na brak kontroli

Szanowni Państwo,
Na terenie przygranicznym w Polsce pozostało bardzo mało osób w wieku młodym, osoby z mojego osiedla szacują skalę emigracji młodego pokolenia na 90 %.

Czy KPRM zamierza nadal utrzymywać i pielęgnować tak drastyczne różnice w polityce transportowej? Po niemieckiej stronie granicy można funkcjonować bez obawy o własne życie i zdrowie, samochody nie parkują na trawnikach, chodnikach (po polskiej stronie granicy chodniki są rozjeżdżone, zniszczone, wszystkie niemal są całkowicie podziurawione, spękane, pouszkadzane, nawet hulajnogą wyczynową nie można przejechać, i wygląda to jak na slamsach). 

Po polskiej stronie granicy w ciągu ostatnich 40 dni na ulicach zabito 100 osób z uwagi na drastycznie inne przepisy ruchu drogowego. Po niemieckiej stronie granicy działa nawet komunikacja zbiorowa, na głównych liniach z FFO nad polską granicą pociągi kursują nawet co 30 minut.

Po polskiej stronie polikwidowano nawet dworce autobusowe. Z dawnego systemu tr. zbiorowego pozostało może z kilkanaście procent porozrywanych skrawków oferty przewozowej. Niemcy boją się przejeżdżać czy przechodzić do Polski z uwagi na "polskie porządki na drogach", i drastycznie zbyt duże ryzyko wypadku, a ponadto po polskiej stronie można się poruszać niemal tylko samochodem. Po niemieckiej stronie granicy można spotkać ofiary wypadków w Polsce - Niemców którzy przejechali na polską stronę granicy i stali się inwalidami do końca życia. 

Co KPRM na ten temat uważa? Czy KPRM nadal zamierza utrzymywać odrębny porządek prawny w prawie drogowym po polskiej stronie granicy nawet za cenę dalszej jeszcze bardziej drastycznej emigracji z Polski? Obecnie ryzyko na drogach po polskiej stronie granicy jest tak wielkie że co najmniej raz w tygodniu na przejściu dla pieszych uskakuję przed samochodem który się w ogóle nie zatrzymuje mimo rzekomego obowiązku ustąpienia pieszemu już na środku pasów. Zastanawiam się aby z obawy o własne życie i zdrowie przeprowadzić się na stronę niemiecką. Po polskiej stronie jest po prostu skrajnie niebezpiecznie. 

W mojej ocenie ryzyko jest na tyle znaczne że nie ma sensu mieszkać po stronie polskiej, nie jest to opłacalne. Kierowcy jeżdżą generalnie za szybko, nikt niemal tego nie kontroluje, w centrum polskich miast jest prędkość 50 km/h (we Frankfurcie nad Odrą w centrum miasta jest strefa jazdy 30 km/h). Po niemieckiej stronie nie można wjechać do miasta starym samochodem (trzeba spełniać normy emisji oraz wykupić zieloną naklejkę z opłatą za myto, aby w ogóle móc wjechać do centrum miasta), zaś po polskiej stronie jeżdżą głównie stare szroty wywalone jako niezdrowe z Niemiec. W polskich miastach powietrze jest brudne i strasznie śmierdzi. Nie można nawet wyjść na spacer.

W Helsinkach w 2019 roku nie zginęła żadna osoba, w roku 2020 w Polsce tylko w ciągu pierwszych 40 dni zginęło 100 osób, nie mówiąc o rannych. Kto wg KPRM ponosi winę? Ustawodawca, rząd polski? A może sami polscy kierowcy i KPRM to ich obwinia? Za obecnego rządu sytuacja na drogach drastycznie się pogorszyła, transport autobusowy zupełnie zanikł, polikwidowano nawet dworce. Wypadków drogowych jest coraz więcej, koło mojego domu w 2020 roku zlikwidowano w promieniu 60 metrów wszystkie zielone skwery budując "1000 miejsc parkingowych". Próbowałem nawet to prawnie zablokować, ale lokalne władze zawsze działały metodą faktów dokonanych.

Mieszkam przy slamsach, po polskiej stronie granicy, i jest tylko więcej zanieczyszczenia, więcej ruchu samochodów. Ulica przed moim domem w te lato zamieniała się w korek samochodowy, nie mogłem się opalać bo za furtką stał sznur samochodów z włączonymi silnikami. W drodze ode mnie do miasta polikwidowano chodniki i pobocza piesze pod kolejne miejsca parkingowe (np. przy przejeździe kolejowym koło mojego domu), więc niebezpiecznie jest już nawet iść pieszo, bo trzeba np. iść środkiem ulicy. 

Mam wrażenie że Państwa rząd utracił nad tym procesem kontrolę. Nie są Państwo w stanie tej sytuacji opanować czy kontrolować. Coś co było slamsem, przez Państwa politykę staje się jeszcze gorszym slamsem na którym nie sposób już bezpiecznie mieszkać czy egzystować. Państwa rząd nie jest już w stanie zapewnić elementarnego bezpieczeństwa tym mieszkańcom którzy jeszcze się nie wyprowadzili do Niemiec czy do UE w obawie przed skutkami Państwa rządów.

Nie ma sensu liczyć na Państwa reakcję, bo jej Państwo nie podejmą, nawet gdyby kryzys gospodarczy drastycznie się nasilił. Państwo nie są zdolni do reakcji, a Pana rząd nawet nie zna sytuacji, nie umie jej ocenić. 

Polskie miasta są generalnie zniszczone przez motoryzację masową, po stronie niemieckiej tego nie ma w takiej skali. Nikt nie wyciął alej drzew pod parkingi, nikt nie zlikwidował zieleńców czy skwerów pod kolejne miejsca parkingowe. Wystarczy przejechać z Czech do Polski by w oczy rzuciły się chodniki zawalone sznurem aut, i centra miast pełne samochodów, a nie ludzi.

Zauważyłem prowadząc lokalne gazety, że mieszkańcy nawet nie prostestują, nie widząc sensu protestu (po polskiej stronie lokalne władze zwykle są mniej więcej te same co za czasów komunizmu). Zwykle osoby młode w mojej okolicy  już pracują po stronie niemieckiej, więc tylko przeprowadzają się na stałe na stronę niemiecką. To się nazywa "głosowanie nogami" (voting by feet). To już nie te czasy gdy ludzie nie mogli się przeprowadzić, teraz te osoby myślą i wiedzą że zamiast liczyć na zmiany, same mogą być tą zmianą. 

Pozdrawiam,
Adam Fularz

--

__________________________________________________________________________

 

Merkuriusz  Polski

 

Polish News Agency. W Krakowie od 3 stycznia 1661 r.



Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra

Wydawnictwo Merkuriusz Polski
"Wieczorna.pl" sp. z o.o.
T +48604443623
F +442035142037
E adam.fularz@wieczorna.pl
Dolina Zielona 24a, PL 65-154 Zielona Góra
KRS 0000416514, NIP 9731008676, REGON 081032764

POLISH NEWS AGENCY POLISHNEWS.PL
AGENCJA PRASOWA MERKURIUSZ POLSKI- Wieści i treści od 3 stycznia 1661 

Informuję rozmówcę o przysługującym mu prawie do autoryzacji wypowiedzi udzielonych naszej agencji. Aby skorzystać z prawa, rozmówca niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi dla AP Merkuriusz Polski musi oznajmić że skorzysta z tego prawa. Czas na autoryzację wynosi 6 godzin od otrzymania przez rozmówcę zapisu jego słów.

Standardy relacjonowania wyborów przez media zgodne z Art. 7 ust. 2 ustawy – Prawo Prasowe.

Kandydat w wyborach nie powinien być formalnie związany z żadnym medium, w szczególności być dziennikarzem, redaktorem naczelnym bądź wydawcą. Jeżeli tak by się zdarzyło, gdyż prawo wprost tego nie zabrania, na czas wyborów nie powinien być on zaangażowany w relacjonowanie wyborów.

Rada Etyki Mediów uznaje udział dziennikarzy w wyborach za złamanie zasad etyki 55 dziennikarskiej . Dziennikarze nie tylko nie powinni kandydować, ale w jakikolwiek inny sposób uczestniczyć w pracach komitetów wyborczych, np. nie powinni pomagać kandydatom w przygotowaniu wystąpień publicznych.

Dobrą praktyką jest wprowadzenie przez szefów redakcji w tym zakresie jasnych wytycznych. 

Media powinny z ostrożnością relacjonować wydarzenia z udziałem kandydatów pełniących funkcje publiczne w czasie kampanii wyborczej, a zwłaszcza ciszy wyborczej. Osoby te, mając łatwiejszy niż inni kandydaci dostęp do mediów, mogą nadużywać go do celów związanych z prowadzeniem kampanii wyborczej. Media muszą być więc szczególnie wyczulone. 

Prowadzenie negatywnej kampanii w mediach, choć nie jest prawnie zakazane, budzi wątpliwości etyczne. Media powinny przekazywać wypowiedzi prawdziwe, wypowiadane w dobrej wierze oraz w tonie umiarkowanym. (..)

W przypadku, gdy tworzy się medium specjalnie na potrzeby wyborów, dane medium powinno kierować się regułami prawdziwości i uczciwości przekazu. Należy także pamiętać, że powstające w okresie wyborczym tytuły prasowe zobowiązane są do przestrzegania wszelkich wymogów stawianych prasie przez prawo prasowe (jeœli publikacja spełnia 56 kryteria definicji „dziennika" lub „czasopisma" wymagana jest np. jego rejestracja w sądzie). Bardzo ważne jest, aby wydawnictwo takie na każdym egzemplarzu posiadało takie informacje jak nazwę i adres wydawcy, adres redakcji, imię i nazwisko redaktora naczelnego. Choć prawo prasowe nie ustanawia obowiązku zamieszczenia impressum na tzw. drukach nieperiodycznych (np. jednorazowo wydanej gazetce), zasada ta powinna być przestrzegana w przypadku wydawnictw dotyczących wyborów. wg http://hfhr.pl/wp-content/uploads/2014/10/HFPC_media_w_okresie_wyborczym.pdf

wtorek, 11 lutego 2020

Afera Polskiego Czerwonego Krzyża: politycy z partii katolickiej mogli ukraść nawet 3 mln PLN

W 2015 roku zwykli pracownicy dolnośląskiego PCK założyli firmę zajmującą się kradzieżą ubrań z kontenerów Polskiego Czerwonego Krzyża. Jak się okazuje w śledztwie, politycy z partii katolickiej mogli ukraść nawet 3 mln PLN. Pisze o tym Gazeta Wyborcza. Opisuje rolę w tym procederze byłego posła partii katolickiej oraz byłego radnego do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, oraz najbliższego współpracownika ówczesnej minister edukacji i obecnej europoseł z ramienia katolików. Część pieniędzy z kradzieży zasilała fundusz wyborczy tego katolickiego polityka.

opr. na podstawie publikacji dzisiejszej Gaz. Wyborczej

piątek, 7 lutego 2020

Nowe dane na temat koronawirusa

Do soboty 8.2.2020 liczba chorych na koronawirusa wzrosła w ciągu dnia o 3399 i rzekomo obecnie wynosi 34 546- podaje Neue Zürcher Zeitung powołując się na komisję zdrowia z Pekinu. Umrzeć miały 722 osoby. Dane te mogą być sfałszowane.  

Opr. Adam Fularz na podstawie NZZ.Ch


--
-------
Merkuriusz Polski
Polish News Agency polishnews.pl

Nowe dane na temat koronawirusa z Wuhan. Podejrzenia fałszowania danych.

Według Neue Zuercher Zeitung liczba zabitych w wyniku koronawirusa wynosi już 638, doszło ostatnio 7 tysięcy nowych infekcji, w samych Chinach chorych jest ok. 30 tysięcy. W zatrzymanym w Japonii statku wycieczkowym naliczono 41 nowych infekcji. Przedwczoraj wieczorem lub około trzy dni temu w ciągu dnia platforma Tencent przez chwilę podawała 154023 zakażenia i 24589 przypadków śmierci od koronawirusa z Wuhan, niemniej te informacje usunięto. Portal rmf24.pl podawał cytując Amesha Adalję, że liczba ofiar śmiertelnych jest sztucznie zaniżana. 

opr. Adam Fularz na podstawie nzz.ch

czwartek, 6 lutego 2020

Pytania- śmiertelność koronawirusa z Wuhan może wynosić aż 11 %

do MZ
Pytania- śmiertelność koronawirusa z Wuhan

Drodzy Państwo,

Wg publikacji w The Lancet- śmiertelność wynosi 11 %(por. https://www.nzherald.co.nz/world/news/article.cfm?c_id=2&objectid=12305441 ), wg informacji z wczoraj wieczorem- jest to 15,9 % wg "dziwnych danych". Wczoraj wieczorem lub w ciągu dnia platforma Tencent przez chwilę podawała 154023 zakażenia i 24589 przypadków śmierci od koronawirusa z Wuhan. 
Na portalu Wykop.pl zamieszczono tekst z Cnbc sugerujący że: "Chiński Minister Zdrowia, Ma Xiaowei przyznał reporterom, że dysponuje wynikami wskazującymi, że koronawirus zdążył już zmutować do silniejszej i łatwiejszej w zarażaniu postaci"
Co MZ na ten temat sądzi?



--

__________________________________________________________________________

 

Merkuriusz  Polski

 

Polish News Agency. W Krakowie od 3 stycznia 1661 r.



Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra

Wydawnictwo Merkuriusz Polski
"Wieczorna.pl" sp. z o.o.
T +48604443623
F +442035142037
E adam.fularz@wieczorna.pl
Dolina Zielona 24a, PL 65-154 Zielona Góra
KRS 0000416514, NIP 9731008676, REGON 081032764

POLISH NEWS AGENCY POLISHNEWS.PL
AGENCJA PRASOWA MERKURIUSZ POLSKI- Wieści i treści od 3 stycznia 1661 

Informuję rozmówcę o przysługującym mu prawie do autoryzacji wypowiedzi udzielonych naszej agencji. Aby skorzystać z prawa, rozmówca niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi dla AP Merkuriusz Polski musi oznajmić że skorzysta z tego prawa. Czas na autoryzację wynosi 6 godzin od otrzymania przez rozmówcę zapisu jego słów.

Standardy relacjonowania wyborów przez media zgodne z Art. 7 ust. 2 ustawy – Prawo Prasowe.

Kandydat w wyborach nie powinien być formalnie związany z żadnym medium, w szczególności być dziennikarzem, redaktorem naczelnym bądź wydawcą. Jeżeli tak by się zdarzyło, gdyż prawo wprost tego nie zabrania, na czas wyborów nie powinien być on zaangażowany w relacjonowanie wyborów.

Rada Etyki Mediów uznaje udział dziennikarzy w wyborach za złamanie zasad etyki 55 dziennikarskiej . Dziennikarze nie tylko nie powinni kandydować, ale w jakikolwiek inny sposób uczestniczyć w pracach komitetów wyborczych, np. nie powinni pomagać kandydatom w przygotowaniu wystąpień publicznych.

Dobrą praktyką jest wprowadzenie przez szefów redakcji w tym zakresie jasnych wytycznych. 

Media powinny z ostrożnością relacjonować wydarzenia z udziałem kandydatów pełniących funkcje publiczne w czasie kampanii wyborczej, a zwłaszcza ciszy wyborczej. Osoby te, mając łatwiejszy niż inni kandydaci dostęp do mediów, mogą nadużywać go do celów związanych z prowadzeniem kampanii wyborczej. Media muszą być więc szczególnie wyczulone. 

Prowadzenie negatywnej kampanii w mediach, choć nie jest prawnie zakazane, budzi wątpliwości etyczne. Media powinny przekazywać wypowiedzi prawdziwe, wypowiadane w dobrej wierze oraz w tonie umiarkowanym. (..)

W przypadku, gdy tworzy się medium specjalnie na potrzeby wyborów, dane medium powinno kierować się regułami prawdziwości i uczciwości przekazu. Należy także pamiętać, że powstające w okresie wyborczym tytuły prasowe zobowiązane są do przestrzegania wszelkich wymogów stawianych prasie przez prawo prasowe (jeœli publikacja spełnia 56 kryteria definicji „dziennika" lub „czasopisma" wymagana jest np. jego rejestracja w sądzie). Bardzo ważne jest, aby wydawnictwo takie na każdym egzemplarzu posiadało takie informacje jak nazwę i adres wydawcy, adres redakcji, imię i nazwisko redaktora naczelnego. Choć prawo prasowe nie ustanawia obowiązku zamieszczenia impressum na tzw. drukach nieperiodycznych (np. jednorazowo wydanej gazetce), zasada ta powinna być przestrzegana w przypadku wydawnictw dotyczących wyborów. wg http://hfhr.pl/wp-content/uploads/2014/10/HFPC_media_w_okresie_wyborczym.pdf